jesteś w:
Królowa w sztuce zaklęta - Natalia Klimczak
Shakepspeare uczy, bawi i wzrusza. Każdy, kto próbuje to zanegować, staje się skazany na swego rodzaju intelektualny ostracyzm. Dylematy Hamleta, zazdrość Otella, szaleństwo Leara, czy miłość Romea i Julii przeszły do historii literatury i mają tam bezpieczne miejsce. Dlatego właśnie w ramach cyklu „Z drugiego planu” nie będziemy się nimi zajmować. Przedstawimy mniej popularne, ale jakże ważne postaci istniejące w tle protagonistów. Pokażemy, że one też uczą, bawią i wzruszają. Dziś Kleopatra!
William Szekspir jest prawdopodobnie jednym z tych twórców, którzy zaszkodzili jej najbardziej. Nie znając wielu faktów historycznych opisał ją w sposób tak wiarygodny, że wielu później powielało i powiela do dziś jego światopogląd.
Kleopatra VII, ostatnia Królowa Egiptu, od wieków jest jednym z ulubionych obiektów rozważań artystów. Kiedy William Szekspir pisał swoją tragedię „Antoniusz i Kleopatra”, wiedza historyczna na jej temat była dość ograniczona. Efektem tego jest stworzenie mitu o kobiecie uczuciowej, pełnej namiętności, dumnej, upartej, jednak nie grzeszącej rozumiem. Dokonano w ten sposób zupełnie bezpodstawnej i niesprawiedliwej oceny.
Mistrz ze Stradfordu pisząc swoje dzieło sięgnął po „Żywot Marka Antoniusza” Plutracha z Cheronei. Ów historyk grecki, znany z koloryzowania opisywanych przez siebie postaci, urodził się osiemdziesiąt lat po śmierci królowej i rzymskiego wodza, więc cała jego wiedza pochodziła z wcześniejszych źródeł. Nie mógł być świadkiem wydarzeń. Szeroko zakrojona propaganda prowadzona przez Oktawiana Augusta zaś nie pozwoliła, by do czasów Plutracha przedostało się zbyt wiele pozytywnych świadectw po Kleopatrze. Przynajmniej nie w tej części świata. W tym miejscu należy upatrywać przyczyn niewłaściwej oceny władczyni przez Szekspira.
Dziś wiemy już, że była to kobieta niezwykle wykształcona, władająca prawdopodobnie językami wszystkich swoich sąsiadów. Wiemy także, że była zdecydowanie lepszym strategiem niż podejrzewali ja o to współcześni Szekspira. Autor sztuki jest również jednym z winowajców utrwalenia królowej w świadomości społecznej jako ladacznicy, która popełniła samobójstwo z pomocą jadowitego węża. Niestety solidne dowody potwierdzające te teorie pozostają nieznane.
W Polsce ostatnia adaptacja „Antoniusza i Kleopatry” miała swoją premierę w 1992 roku na deskach Teatru Wybrzeże. Można w związku z tym wysnuć wniosek, straciła już powab jakim kusiła reżyserów przez wieki. Na szczęście zdążyło powstać już kilka niezapomnianych interpretacji, w tym choćby ta z Vivien Leigh i Lawrenc'em Olivierem. Jednocześnie nie trudno dostrzec brak świadomości, ludzi myślących, mówiących o dwójce bohaterów sztuki, że powielają oni najczęściej stereotyp. Model myślenia skrojony przez Szekspira na potrzeby tych, którzy szukają sensacji.
Tym oto sposobem okaleczył on Kleopatrę wzmacniając jednocześnie jej nieśmiertelność. Idąc tropem Plutracha i podkolorowując znaną mu rzeczywistość, Szekspir stworzył mit o kobiecie, którą historycy wciąż poznają z zupełnie innej strony. Tyle że rozprawy naukowe są znacznie mniej chętnie czytanie niż sztuki Szekspira.
Natalia Klimczak






